MenuAktualnościEcha Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w PZL Mielec20-10-2010
Każdy z nas wie, że na początku stycznia od 19 lat w całej Polsce i w wielu zakątkach kuli ziemskiej gra największa orkiestra, orkiestra ludzkich serc. Na licznych koncertach i ulicznych kwestach zbierane są datki na ochronę zdrowia i przeznaczane na ratowanie życia chorych, w szczególności dzieci, oraz działanie na rzecz poprawy stanu ich zdrowia, promocji zdrowia i profilaktyki zdrowotnej. Tak bardzo ogólnie można określić przestrzeń działania drugiej po Caritas Polska organizacji charytatywnej w naszym kraju. A sama Orkiestra kojarzy nam się z okularnikiem w żółtej koszuli i czerwonych spodniach, który niezmordowanie zachęca nas do jak największej ofiarności.
Może nie wszyscy wiedzą, ale PZL Mielec w 2010 roku przekazała Orkiestrze kilka gadżetów firmowych na licytację oraz poprzez Allegro.pl licytowano „Dzień w PZL połączony z lotem widokowym samolotem M28”.
A dlaczego wspominamy o tym teraz? Otóż 19 października udało nam się zrealizować licytowaną atrakcję. Okazało się, że zwycięzca aukcji jest osobą bardzo zajętą i dopiero teraz mógł przyjechać do Mielca.
Ów szlachetny Allegrowicz specjalnie przyleciał rejsowym samolotem z Warszawy do Rzeszowa, skąd zapewniliśmy mu transport do Mielca. Niepozorny, sympatycznie wyglądający młody człowiek okazał się dyrektorem zatrudnionym w jednym z największych banków w Polsce.
Podczas rozmowy powitalnej nasz gość wyznał, że jego największe dwie pasje to samoloty i fotografia, a prywatnie w miarę wolnego czasu realizuje swoje marzenia – uczy się pilotażu. Jednocześnie Pan Aleksander przyznał, że mimo licznych podróży lotniczych nigdy nie miał okazji zobaczyć jak powstaje samolot.
Stąd też podczas wycieczki przez hale produkcyjne „od podszewki” zobaczył jak powstają samoloty i śmigłowce w PZL. Następnie, choć jesienna pogoda nie była najkorzystniejsza, podziwiał pejzaże i zabytki regionu podczas godzinnego lotu widokowego. Pobyt na lotnisku pozwolił na rozmowę z zakładowymi mistrzami pilotażu - Wiesławem Ceną i Tadeuszem Franaszczukiem. Trafiła się też spora niespodzianka dla Pana Aleksandra – mógł z bliska zobaczyć śmigłowiec S-70i BLACK HAWK poddawany w hangarze pracom startowym.
Po wizycie na lotnisku wystarczyło czasu jedynie na malutką wycieczkę po mieleckim Euro-Parku.Pan Aleksander był pod wielkim wrażeniem pobytu w PZL Mielec i przekazał podziękowania za naszą gościnność. Przy pożegnaniu oczywiście otrzymał pamiątkowy prezent - model samolotu M28.
Już niedługo kolejna Orkiestra a my obiecujemy, że znów z nią zagramy.
|